Historia Dawcy

Joanna Poradzewska - historia dawcy komórek macierzystych

10 Wrzesień 2019

W bazie DKMS zarejestrowałam się w 2015r. O tym, że jestem potencjalnym dawcą  przypomniał mi sms z Fundacji z prośbą o pilny kontakt z uwagi na zgodność z chorym na białaczkę pacjentem.
 
Emocje, które mi towarzyszyły  kiedy się dowiedziałam, że  mogę komuś uratować  życie są trudne do opisania - od wielkiej  radości po wielki strach czy wszystko się uda, czy jestem na tyle zdrowa, aby ratować  zdrowie kogoś innego.  Wstępne badania, które zorganizowane zostały kilka dni po telefonie od Fundacji potwierdziły moją zgodność z pacjentem więc pozostało czekać na szczegółowe badania  które odbyły się kilka tygodni później. Badania trwały  kilka godzin, badanie krwi, moczu, usg jamy brzusznej i szczegółowy wywiad z lekarzem. I tu zaczęły się schody. Niestety wyniki moich badań wzbudziły wątpliwości lekarzy  więc konieczne było rozszerzenie diagnostyki . Na informację czy jestem zdrowa czekałam tydzień i był to jedyny  moment w całej procedurze gdzie obleciał mnie strach.  Strach o własne zdrowie i  żal, że ktoś gdzieś tam czeka, a ja  nie  mogę mu pomóc. Na szczęście informacje były dobre i można było kontynuować procedurę.
 
Przed oddaniem komórek macierzystych z krwi obwodowej przyjmowałam przez kilka dni zastrzyki  pobudzające produkcję komórek macierzystych. Zastrzyki robiłam sobie sama i nie było  z tym problemu. Proste i bezbolesne. W tych dniach bolały mnie kości i głowa, ale na szczęście można wspomagać się środkami przeciwbólowym. Mimo nie najlepszego samopoczucia wspominam ten czas  dobrze, bo sytuacja zmusiła mnie by się na chwile zatrzymać  od codziennej bieganiny, odpocząć w ogródku (na co nigdy nie potrafiłam znaleźć czasu), zadbać o siebie jak nigdy dotąd.
 
Komórki macierzyste oddałam w swoje urodziny i był to naprawdę dla mnie niesamowity czas. Pomogłam komuś  kto potrzebował mojej pomocy ale też dostałam piękny prezent od losu. Opieka w szpitalu była wspaniała,  ale także Fundacji  DKMS, która naprawdę dba aby w każdym momencie trwania procedury dawca czuł  się komfortowo. Moje komórki poleciały do nastolatka z Turcji. Myślami jestem z nim cały czas.
 
Na zakończenie chciałam dodać odwagi  tym niezdecydowanym, w szczególności tym nieco starszym ( tak jak ja). Zarejestrować  w bazie można się w zaciszu domowym  (ja  tak właśnie zrobiłam)  wypełniając na stronie DKMS odpowiedni formularz. Dawcą  możesz zostać nie tylko mając dwadzieścia lat.