Historia Dawcy

Kamil Trąba - historia dawcy komórek macierzystych

9 Wrzesień 2019

Moja historia z fundacją DKMS rozpoczęła się kilka dni po moich osiemnastych urodzinach. W mieście, koło którego mieszkam odbywał się dzień rejestracji dawców szpiku dla młodego chłopaka. Zainteresowałem się tym wydarzeniem, chodź o oddaniu szpiku nie miałem bladego pojęcia. To był impuls i siła, która pchała mnie, żebym to zrobił. I stało się, po kilkudziesięciu dniach zostałem zarejestrowany w bazie potencjalnych dawców szpiku, z czego byłem bardzo dumny. Po kilku latach zdecydowałem się zorganizować dzień rejestracji potencjalnych dawców przy okazji pikniku rodzinnego we własnej miejscowości, aby jeszcze szerzej promować tą ideę. Efekt rejestracji był bardzo dobry. Około 20 osób zostało potencjalnymi dawcami szpiku kostnego. Nie przypuszczałem, że kilka miesięcy po tym wydarzeniu to wszystko o czym opowiadałem uczestnikom rejestracji będzie moim udziałem.
Będąc w pracy otrzymałem telefon od miłej Pani z informacją, iż jest ktoś, kto jest chory na białaczkę i potrzebuje pomocy i wygląda na to, iż to właśnie ja mogę pomóc. Uczucie po otrzymaniu takiej informacji, jest nie do opisania. Głos drżał, nogi się trzęsły a jednocześnie byłem niezwykle szczęśliwy, że ktoś potrzebuje pilnie pomocy i to właśnie ja mogę tej osobie pomóc. Bez chwili wahania zgodziłem się na rozpoczęcie całej procedury, aby potwierdzić w pełni naszą zgodność genetyczną. Przed oddaniem szpiku poddany byłem kompleksowemu badaniu całego ciała. Po weryfikacji wyników, nie było już żadnych przeszkód do oddania szpiku. Zostałem zakwalifikowany do oddania szpiku z krwi obwodowej tj. metodą aferezy. Sam moment oddania, w moim przypadku było to ok. 5 godzin nic nie boli. Siedząc obok widziałem woreczek, który stopniowo napełniał się potrzebnymi dla mojego bliźniaka komórkami i ten widok sprawiał, że wszystko inne przestało mieć znaczenie. Po zakończonej procedurze oddania szpiku otrzymałem telefon z fundacji, w którym zostałem poinformowany, iż mój szpik trafi do młodego chłopaka z Polski. Wzruszenie było ogromne. Zawsze chciałem mieć brata i dzięki oddaniu szpiku takiego otrzymałem. A łączy nas niezwykła więź – wspólne geny. Teraz mój bliźniaku do końca mojego życia będziesz w moim życiu, sercu szczególnie obecny.
Każdego, serdecznie zachęcam do rejestracji w potencjalnej bazie dawców szpiku. Dla Ciebie to poświęcenie kilku chwil swojego życia a dla kogoś to całe życie. Nie zmarnujmy szansy na pomoc, którą mamy w genach. Tą nadzieję dla chorych osób nosi każdy z nas – warto się dzielić tym najcenniejszym darem jakie jest życie.
W tym miejscu chciałbym również podziękować wszystkim, dzięki którym cały proces oddania szpiku doszedł do skutku. Dziękuje całemu zespołowi fundacji DKMS za profesjonalizm, życzliwość i niezwykłe oddanie na każdym etapie naszego wspólnego działania. Chylę przed Wami czoła. Jesteście wspaniali. Dziękuje również całej mojej rodzinie za wsparcie, dobre słowo i modlitwę. Dziękuję również mojemu pracodawcy za wzorowe podejście i wsparcie mojej osoby podczas tych wydarzeń.
P.S. Po kilku latach ten chłopak, dzięki któremu zarejestrowałem się w fundacji DKMS okazał się być przyjacielem mojego szwagra. Dzięki temu regularnie się spotykamy, jeździmy na mecze i cieszymy się swoją obecnością. Nic w życiu nie dzieje się bez przyczyny. J Obecnie jestem też Honorowym Dawcą Krwi – do czego również każdego gorąca zachęcam.

- Kamil, Dawca szpiku