Kamila Jędrowiak - HISTORIA DAWCY KOMÓREK MACIERZYSTYCH

18 Grudzień 2018

Od jakiegoś czasu jestem dawcą faktycznym, na dźwięk tych słów na mojej twarzy pojawia się uśmiech. Do dnia dzisiejszego nie mogę uwierzyć, że robiąc tak niewiele moja biorczyni dostała szansę by żyć.  

Nie pamiętam dlaczego zarejestrowałam się jako dawca. Pakiet zamówiłam w 2015 roku, jednak nie odesłałam go od razu. 

Październik 2018 - pierwszy telefon z DKMS - od tego czasu do pobrania komórek macierzystych minął ponad miesiąc. Donacja zajęła mi niecałe cztery godziny. Podczas oczekiwania na wynik, czy pobrała się wystarczająca liczba komórek macierzystych, do sali weszła Pani, która była krótko po przeczepię szpiku. Szansę na życie dostała od dawcy niespokrewnionego - takiego jak ja. Kiedy już wchodziłam, życzyłam Pani dużo zdrowia, a ona pożegnała mnie słowami które już na zawsze zostaną w mojej głowie " dziękuję, że Pani jest oby jak najwięcej takich osób". Mimo, że To nie ja jej pomogłam, ona podziękowała właśnie mi.  Wtedy stało się dla mnie realne, to że moja biorczyni ma takie same szansę na to by przeżyć. Mimo, iż jest bardzo daleko ode mnie, ja jednak wiem, że walczy i wierzę w to ,że wyzdrowieje.   

Zarejestruj się bo za tak niewiele możesz dać tak wiele.