Historia Dawcy

Krystian Furman - historia dawcy komórek macierzystych

16 Kwiecień 2019

Moja historia? Najważniejszy dzień w życiu -  bezwątpienia tym jednym zdaniem można by ją określić.
Będąc przez ponad 10 lat strażakiem oraz krwiodawcą to pomaganie wchodzi w krew, więc gdy tylko dowiedziałem się o DKMS i poznałem szczegóły, zarejestrowałem się jako potencjalny dawca szpiku. Czekałem na telefon blisko 5 lat... Wiadomość, że gdzieś na świecie (wówczas jeszcze nie wiedziałem gdzie), jest mój bliźniak genetyczny, który niestety jest bardzo ciężko chory i potrzebuje pomocy, potrafi namieszać w głowie. Bezapelacyjnie jednak na pierwszym miejscu pojawiła się przeogromna radość, że ta potrzebująca osoba dostała swoją szansą na zdrowe życie. To tak nie wiele, to tylko mała cząstka nas, a może spowodować, że ktoś będzie żył.
Po takiej wiadomości każdego dnia myślami jesteście przy tej osobie.
Wierząc z całych sił, że to wszystko się uda! Wobec tego ani na moment nie pojawiła się nawet najmniejsza wątpliwość, że może jednak nie dam rady, że może lepiej się wycofać. Wręcz przeciwnie! Każdego kolejnego dnia, coraz bardziej i bardziej uświadamiałem sobie jak ważne wydarzenie czeka na mojego bliźniaka. Jak się później okazało mój szpik kostny przebył daleką drogę, trafiając do chorego na białaczkę mężczyzny w Stanach Zjednoczonych.  
Procedura rozpoczęła się badaniami potwierdzającymi zgodność, okazały się pozytywne więc można było udać się na kompleksowe badania do kliniki. Tam czekał wysoko wykwalifikowany, niezwykle miły i życzliwy personel. Wszystko gładko i bez najmniejszych problemów. Wyniki po kilku dniach - również pozytywne. Sama organizacja i koordynacja całego procesu przez Fundację DKMS to po prostu Mistrzostwo Świata! Wszystko dopięte na ostatni guzik! Czapki z głów za świetną robotę, którą wykonują każdego dnia!
Przyszedł w końcu długo wyczekiwany dzień pobrania szpiku w klinice. Zabieg przeprowadzono metodą aferezy, co tylko groźnie brzmi, a w ogóle takie nie jest. Krew z jednej ręki trafia do specjalnej maszyny gdzie materiał genetyczny jest odfiltrowywany, po czym wraca do drugiej. Jest to CAŁKOWICIE BEZPIECZNY i niemal BEZBOLESNY sposób. Naprawdę nie ma się czego obawiać! Przez cały czas trwania zabiegu jesteśmy pod opieką najlepszych specjalistów.
Na zakończenie – spełnione marzenie! Satysfakcja gwarantowana! Najważniejszy dzień w życiu!
Otrzymując ogromne wsparcie od swoich najbliższych, a zarazem widząc jak oni wszyscy cieszyli się, trzymali kciuki, że mogę pomóc, dając szansę na życie chorej osobie, uświadomiłem siebie oraz ich, iż tak na prawdę kierują słowa nie do mnie, a już prosto do tej osoby. Cała moja rodzina, moi przyjaciele i znajomi wierzą z całych serc, że wszystko zakończy się powodzeniem, a dana szansa przerodzi się w nowe życie!

Zachęcam wszystkich do rejestracji!

To tak nie wiele dla nas, a dla kogoś może się okazać szansą na zdrowie i życie! Pomożesz? Bo możesz!