Historia Dawcy

Magdalena Malinowska - historia dawczyni komórek macierzystych

5 Październik 2020

Do rejestracji w Fundacji DKMS, jeszcze bardziej zachęciła mnie jedna z moich klientek, Magda, która sama została faktycznym dawcą. Jako, że jestem kosmetologiem i codziennie spotykam różnych ludzi z różnymi doświadczeniami życiowymi, jej historia szczególnie poruszyła moje serce. To dzięki jej motywacji, należę do grona dawców DKMS. Mój Anioł, bo tak mogę o niej dziś powiedzieć.
 
Wszystko zadziało się bardzo szybko. W 2018 roku w listopadzie wysyłałam próbki. W marcu 2019 oficjalnie widniałam w bazie i tego samego roku w listopadzie otrzymałam telefon. Niespełna rok od rejestracji, niesamowite, bo znam ludzi, którzy czekają wiele lat. 
 
Po telefonie, wielka radość i chęć dzielenia się z każdym, kogo spotkam na ulicy. Później strach, smutek, że osoba o bardzo zbliżonym kodzie genetycznym jest chora i potrzebuje pomocy oraz ponownie  wielka radość, że to ja mogę dać jej szanse na drugie życie. 
 
Zanim oddałam komórki macierzyste, przeszłam szereg badań, które w pierwszej kolejności decydowały czy pobranie nie będzie zagrażać mojemu życiu. Po wszystkich badaniach, kiedy było już wiadomo, że jestem zdolna oddać materiał genetyczny, potwierdziliśmy wcześniej ustalony termin pobrania. Na kilka dni przed pobraniem jak i w samym dniu przyjmowałam czynnik wzrostu w formie zastrzyku, który miał pobudzić produkcję komórek. 
Cała procedura pobrania trwała u mnie 5 godzin. Metoda prawie całkowicie bezbolesna i tak moje komórki, w lutym 2020 poleciały do USA do kobiety, której z całego serca, życzę całkowitego powrotu do zdrowia.