Marcin Piotrowski

10 Sierpień 2018

Moja historia jako dawca szpiku rozpoczęła się w listopadzie 2015 roku rejestracją w fundacji DKMS.

Po niespełna trzech latach szykując się do pracy dostałem pierwszy telefon z fundacji. Zdziwiony całą sytuacją otrzymałem zapytanie czy nadal podtrzymuję swoją decyzję co do pomocy swojemu bliźniakowi genetycznemu. Odpowiedź była natychmiastowa "TAK". W pierwszym kwartale 2018 roku ruszyły badania wstępne. Następnie został wyznaczony pierwszy termin pobrania komórek macierzystych metodą aferezy.

Niestety z przyczyn zdrowotnych chorego cała procedura została przerwana. Cały czas mając miły kontakt z Panią Anią, moją koordynator z fundacji szły zapytania do kliniki chorego, czy można ruszyć kolejny raz z przeszczepem. Czy stan zdrowia biorcy pozwala na powtórzenie zabiegu? W końcu udało się ! :) Po czterech miesiącach doszło do pobrania komórek macierzystych z krwi obwodowej. Tego samego dnia będąc juz w domu otrzymałem telefon od Pani koordynator. Słysząc słowa podziękowania oraz informacje, że cząstka mnie pozostaje w Polsce. Przez cały czas towarzyszyły mi ogromne, pozytywne emocje. 

W tym momencie mogę powiedzieć że, nie czuję się bohaterem. Uważam, że tak trzeba było zrobić. Pomoc choremu, osobie potrzebującej pomocy jest czymś normalnym i naturalnym. W końcu mamy to we krwi! Zachęcam wszystkich do rejestracji, pomoc innym masz w genach :)

 Moim biorcą jest mężczyzna z Polski. A więc na 100-lecie odzyskania niepodległości życzę 100 lat życia swojemu biorcy.