Mateusz Kołosowski - HISTORIA DAWCY KOMÓREK MACIERZYSTYCH

17 Grudzień 2018

Dzisiaj mija dokładnie ROK odkąd i ja mogłem poczuć się jak Święty Mikołaj i podarować mojemu bliźniakowi genetycznemu prezent, którego nie kupi się w sklepie albo w internecie.

Mogłem podarować mu cząstkę siebie. 

Zarejestrowałem się w styczniu podczas akcji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Poszedłem tam właśnie z tego jednego powodu, aby wciągnięto mnie do bazy dawców szpiku. Miałem silne przeczucie, że muszę to zrobić, bo niebawem ktoś zadzwoni. Panie przy stoliku mówiły, że taż tak myślały kiedy się rejestrowały i tak czekają na wiadomość do paru lat.

ALE JA WIEDZIAŁEM :)

I zadzwoniła Pani z DKMS. Niespełna 9 miesięcy później - we wrześniu. Szczęście i duma miesza się ze strachem i smutkiem. Strach i smutek, bo KTOŚ zachorował i dostał straszną wiadomość, że jego życie gaśnie. Ale jednocześnie szczęście i duma, że to właśnie JA mogę mu pomóc żyć dalej. Niesamowite uczucie.

6 grudnia 2017 roku zostałem Świętym Mikołajem dla mojego brata genetycznego 40-letniego Pana z Francji :))

A parę miesięcy później oczekiwana wiadomość z DKMS " Biorca był w stanie na nowo wrócić do swojego życia prywatnego i samodzielnie stawiać czoła różnym wyzwaniom dnia codziennego"  Życzę mu wiele zdrowia i powodzenia :) 

I TY możesz podarować komuś życie.

Nie odwlekaj tego na później, bo możesz odebrać komuś szansę na życie....