Historia Dawcy

Paweł Pacławski - historia dawcy komórek macierzystych

3 Maj 2020

Moja historia potencjalnego dawcy rozpoczęła się w 2015 roku gdy zarejestrowałem się w fundacji DKMS. Był  to spontaniczny krok...lecz zarazem przemyślany i bardzo świadomy. I tak czas biegł swoim torem...praca, dom, rodzina, wakacje, święta itd...i cisza...
 
Aż do pamiętnego lutego 2020 roku, wtedy wszystko się zmieniło. ;) Na początku telefon z dziwnego numeru  (domysł, że to pewnie jakiś telefon z banku lub jakiś sprzedawca wszystkiego), którego na początku nie odebrałem, ale ku mojemu wielkiemu zdziwieniu okazało się że to fundacja DKMS!!!
 
W międzyczasie SMS z informacją: W zawiązku z rejestracją w bazie dawców DKMS został Pan wytypowany jako zgodny dawca z konkretnym pacjentem chorym na białaczkę. Szok!!! Niedowierzanie!!! Radość!!! Ale też i niepokój ale i nadzieja, że wszystko się uda!!!
 
Potem wszystko potoczyło się jak dobrze zaplanowany czy wyreżyserowany film z happy endem!!! Wstępne badania krwi, potem wyjazd na jeden dzień do kliniki w Krakowie na badania szczegółowe. Aż wreszcie nadszedł ,,TEN,, dzień!!!
Bardzo miły personel kliniki, leżenie prawie 4 godziny minęły bardzo spokojnie i bez komplikacji. Patrzyłem jak w tym czasie oddaję część Siebie, przepełniała mnie radość i przeczucie, że wszystko będzie już teraz dobrze!!! Po niespełna godzinie dostałem telefon z DKMS od Pani Patrycji (jakże od początku do samego końca przemiłą i kompetentną osobą), że moje komórki macierzyste „pojadą” do mężczyzny z Polski. Byłem i jestem szczęśliwy, pełen ufności Bogu, że da siły do walki dla mojego „brata bliźniaka” !!!
 
Modlę się za Niego i trzymam kciuki aby się wszystko udało!!! DASZ RADĘ !!!!!