Historia Dawcy

Paweł Przybysławski - historia dawcy komórek macierzystych

14 Styczeń 2020

"Każdy ma prawo do życia bez bólu i cierpienia..."
Takie motto, od dawien dawna szło ze mną przez życie.Sytuacje, jakie mi się w pewnym okresie przydarzały, dały mi do myślenia, że każdy z nas, ma misję do wypełnienia na tym świecie ...
 
Tak było też ponad 8 lat temu, kiedy zobaczyłem w intrenecie info o DKMS. Po zapoznaniu się z rolą fundacji, od razu wypełniłem wniosek o przesłanie pakietu rejestracyjnego. Bardzo szybko otrzymałem pakiet wraz z pałeczkami, który po wszystkim, jeszcze tego samego dnia odesłałem.
I tak sobie żyłem w niewiedzy ponad 8 lat, aż pewnego listopadowego dnia w 2019 roku, sprawdzając pocztę internetową, zauważyłem list od DKMS. Pierwsza myśl: pewnie znów info o jakiejś akcji.... Jednak nie, byłem potrzebny! Mój bliźniak genetyczny potrzebował pomocy. Nagle do głowy przychodzi tysiące pytań: kto to? ale jak to? jak się czuje? I od razu telefon do koordynatora DKMS: Jestem gotowy! Co mam robić?! O wszystkim zostałem poinformowany w trybie expressowym, wyznaczono mi termin badań potwierdzających zgodność.
 
3 tygodnie później już jechałem na badania kwalifikacyjne do kliniki, a w styczniu 2020 oddałem swoje komórki macierzyste bliźniakowi, który mieszka w Stanach Zjednoczonych :) Mam nadzieję, że część mnie, która poleciała na drugi koniec świata, pomogła i być może kiedyś, będzie dane mi poznać mojego bliźniaka genetycznego - Pozdrawiam, Paweł  

Warto i trzeba pomagać potrzebującym

„Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest i nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi.” Jan Paweł II