Policjant, który uratował innych a teraz sam potrzebuje pomocy

2 Kwiecień 2019

Magdalena Przysłupska
Magdalena Przysłypska
Rzecznik prasowy Fundacji DKMS tel. 662 277 904
Ma 39 lat, w marcu został ponownie tatą, a służba w policji to jego pasja - Rafał Waśko, aspirant, który uratował przed tragedią mieszkańców kamienicy w Cedrach Wielkich dziś sam potrzebuje pomocy – od innych. Badania kontrolne, zrobione na prośbę żony, przyniosły nieoczekiwaną, złą wiadomość – ostra białaczka szpikowa. Rafałowi szansę na życie może dać niespokrewniony Dawca szpiku - być może właśnie Ty.

Służąc innym

Praca w policji, połączona z niesieniem pomocy potrzebującym, była jego marzeniem od zawsze. Spełnił je w 2002 roku. Od tego czasu dbał o bezpieczeństwo mieszkańców Warszawy, Gdyni, Pruszczu Gdańskiego, a obecnie – Cedrów Wielkich. Choć sam nie ma się za bohatera, to dla mieszkańców jednej z kamienicy w Cedrach Wielkich bez wątpienia nim jest. Był w trakcie obchodu, gdy w jednej z kamienic poczuł ulatniający się gaz. Aspirant Rafał Waśko bez zastanowienia ewakuował lokatorów i wezwał straż pożarną. Gdyby nie jego błyskawiczna reakcja, mogłoby się to zakończyć tragedią, ponieważ po wejściu służb stężenie gazu było już wysokie. W budynku, oprócz lokali mieszkalnych, znajdowało się przedszkole. Aspirant Rafał Waśko, dzięki zachowaniu zimnej krwi, ocalił kilkadziesiąt osób. Teraz sam potrzebuje kogoś, kto uratuje jego życie

Szczęście w cieniu tragedii

Prywatnie Rafał jest mężem Karoliny i tatą dwójki dzieci – małej Asi i Arona, który przyszedł na świat kilka dni temu. Rodzina jest dla niego, jak sam mówi, olejem napędowym i największą wartością. Uwielbia spędzać z nią swój wolny czas, a szczęście jest teraz podwójne, od kiedy na świat przyszedł wymarzony - i długo wyczekiwany - syn. Niestety, zamiast być przy narodzinach dziecka, Rafał musiał przyjmować chemię, będąc z daleka od bliskich. Teraz najważniejszym celem dla niego jest wyzdrowienie, żeby mógł spędzać czas z całą swoją trójką.

 

Podstawowe badania kontrolne, które Rafał wykonał, dzięki namowom żony, wyszły nieprawidłowe, a dalsza diagnostyka, w tym badania molekularne, potwierdziły przypuszczenia – ostra białaczka szpikowa. Obecnie Rafał jest w trakcie drugiej chemioterapii, przed nim jeszcze jedna, a później przeszczepienie szpiku od Dawcy niespokrewnionego.
 
Sam jestem potencjalnym Dawcą szpiku, a do bazy Fundacji DKMS zarejestrowałem się jakieś 2 lata temu, gdy dowiedziałem się o chorobie jednej z mieszkanek terenu, podległego pod nasz komisariat w Cedrach Wielkich. Nigdy jednak nie sądziłem, że kiedyś to ja będę szukał Dawcy – dla siebie. Myślę, że warto pomagać i zarejestrować się jako potencjalny Dawca szpiku, bo jak pokazuje moja historia, nigdy nie wiadomo kiedy choroba nas dotknie. I przede wszystkim badajmy się – gdyby nie upór mojej żony, być może nie wróciłbym któregoś dnia ze służby powiedział Rafał Waśko, policjant chory na ostrą białaczkę szpikową.

 

Jak pomóc?

Prawdopodobieństwo znalezienia bliźniaka genetycznego wynosi 1: 20 000, a w  przypadku rzadkiego genotypu aż 1 do kilku milionów. Tylko 25 procent przeszczepień to te wykonane dzięki Dawcom rodzinnym. Pozostałe 75 procent Pacjentów musi liczyć na pomoc Dawców niespokrewnionych.
Rejestracja w bazie Fundacji DKMS to zaledwie kilka prostych kroków, które dzielą nas od możliwości uratowania komuś życia – w tym życia Rafała i Innych Pacjentów. Żeby zostać Dawcą potencjalnym, nie trzeba wychodzić z domu - wystarczy wziąć do ręki telefon lub usiąść na chwilę przez ekranem komputera i wypełnić formularz. Rejestracja do bazy Dawców Fundacji DKMS to zaledwie kilka minut. To właśnie dzięki poświęceniu tej krótkiej chwili chorzy na nowotwory krwi mają szansę na powrót do zdrowia.
 

Pobierz Informację prasową jako: