Rafał Danielewicz

19 Wrzesień 2018

Nazywam się Rafał Danielewicz i mam 32 lata. Zarejestrowałem sie jako potencjalny Dawca szpiku pod koniec 2017 roku, a bliźniak genetyczny znalazł się już w marcu 2018 roku, czyli szybko. Na co dzień sam zajmuję się pomaganiem dzieciom oraz dorosłym gdyż jestem z zawodu pielęgniarzem, w zawodzie od 9 lat:). Pomaganie innym zawsze sprawiało mi satysfakcję, lecz ciągle było mi mało i chciałem pomóc inaczej poprzez oddanie cząstki siebie, czyli komórek macierzystych.

W momencie kiedy zadzwonił Pan Kamil z DKMS  i przedstawienił sprawę od razu podjąłem decyzję, że chcę pomóc. Pytanie czy jestem na to gotów pojawiało sie przy każdej rozmowie. Nigdy nie przyszło mi na myśl powiedzieć „nie”, ponieważ wiem jak bardzo jest to ważne dla tej drugiej osoby. Moje pierwsze podejście oddania komórek macierzystych miało odbyć się już w kwietniu, ale stan biorcy się pogorszył, nad czym bardzo ubolewałem, a wręcz bałem się aby nic gorszego nie stało się mojemu bliźniakowi genetycznemu.

W końcu nadeszła chwila ponownego uruchomienia procedury pobrania. Jako pielęgniarz nie wiedziałem jak wygląda cała procedura pobrania, ponieważ pracuję na bloku operacyjnym, jako pielęgniarz anestezjologiczny. Dostałem zastrzyki do domu, które z racji zawodu sam mogłem robić i to nic nie bolało, może oprócz lekkiego bólu miednicy, który zawsze ustępował po zażyciu leków p/bólowych. Samo pobranie również nic nie boli, atmosfera jest super a pielęgniarka, która się mną zajmowała nie odchodziła ode mnie na krok. Lekarz również zawsze był w gotowości, więc komfort był mega super. DKMS na wysokim poziomie wszystko załatwił:). 

Po wyjściu z kliniki dostałem telefon od lekarza z kliniki, że udało się pobrać odpowiednią ilość komórek i nie ma potrzeby drugi raz oddawać. Po chwili dostałem kolejny telefon, że moje komórki macierzyste lecą do kobiety z USA.  Poczułem się wtedy mega super, że mój bliźniak dostanie najdroższy lek na świecie, którego nie da się kupić.

Teraz już wiem, na czym polega pobranie komórek macierzystych i namawiam koleżanki i kolegów po fachu do zarejestrowania się w DKMS. Jeśli miałbym oddać drugi raz, nie było by żadnego problemu, jestem gotów, bo warto pomagać!