Informacja prasowa

71 proc. Polaków pomaga bezinteresownie W jakie formy pomocy angażujemy się? Wyniki ogólnopolskiego badania

W ciągu ostatnich trzech lat jako społeczeństwo egzamin z pomagania zdaliśmy celująco. Wspieraliśmy innych podczas pandemii, ale stanęliśmy również na wysokości zadania, gdy wybuchła wojna w Ukrainie i pomocy potrzebowali nasi sąsiedzi. Ale czy pomagamy na co dzień?

Ostatnia aktualizacja: 25.01.2023


Według badania zrealizowanego przez Biostat, na zlecenie Fundacji DKMS, aż 71 proc. Polaków zrobiło w ostatnim czasie coś dla drugiego człowieka. W jakim sposób pomagamy? Jak pod tym względem oceniamy nasze społeczeństwo?

Czym dla nas jest bezinteresowność?

Jak pokazują wyniki, dla zdecydowanej większości Polaków (51 proc.) bezinteresowna pomoc jest tożsama ze zrobieniem czegoś dla kogoś bez oczekiwania rewanżu. O połowę mniej respondentów było przekonanych o tym, że bezinteresowność polega na zrobieniu czegoś dla innej osoby z potrzeby serca (23 proc.). Co piąty uczestnik badania stwierdził, że bezinteresowność oznacza zrobienie czegoś za darmo (20 proc.).

Co robimy dla innych – bezinteresownie?

By pomóc drugiemu człowiekowi, najczęściej poświęcamy swój prywatny czas (66 proc.) lub pomagamy innym w codziennych czynnościach (42 proc.). Trzecie miejsce na pomocowym podium zajęły ex aequo udzielenie wsparcia duchowego/psychicznego oraz wsparcie finansowe – po 27 proc.

Każdego dnia w Fundacji DKMS mamy do czynienia z bezinteresowną pomocą ze strony dawców szpiku, którzy znajdują się w tych 66 proc. osób, poświęcających swój czas, by pomóc drugiej osobie – w tym przypadku nieznajomemu człowiekowi, walczącemu z nowotworem krwi. To osoby, które kilka swoich minut przeznaczyły na rejestrację w bazie dawców szpiku, a gdy zadzwonił do nich telefon z Fundacji DKMS, potwierdziły, że wezmą udział w procedurze oddania krwiotwórczych komórek macierzystych. I to właśnie rozmowy z nimi zainspirowały nas do tego, by sprawdzić jak na bezinteresowność patrzymy jako jednostki, ale też społeczeństwo, jakie są nasze motywacje i co czujemy, pomagając.

– mówi Magdalena Przysłupska, rzecznik prasowy Fundacji DKMS.

Co czujemy, pomagając – i otrzymując pomoc?

Pomaganie innym dostarcza nam wielu pozytywnych emocji. Dominującymi uczuciami, wskazanymi przez uczestników badania, są zadowolenie – 60 proc. oraz radość – 57 proc. Zrobienie czegoś dla drugiego człowieka sprawia, że czujemy się też potrzebni (46 proc.) lub możemy poprawić/zmienić czyjeś życie (42 proc.). Co trzeci z respondentów pomagając dumę (33 proc.) lub wzruszenie (31 proc.).

A jakie uczucia towarzyszą nam, gdy pomoc otrzymujemy?

Respondenci zostali poproszeni o ocenę w skali od 1 do 10, na ile odczuwają przedstawione uczucia, gdy otrzymują bezinteresowną pomoc. Najsilniej czujemy wdzięczność za udzieloną nam pomoc (średnia 8,56). Na drugim miejscu znalazła się radość – 8,15, zaś na trzecim poczucie bycia ważnym – 8,12. Uczucia typu wstyd, zażenowanie były odczuwane znacznie rzadziej – średnia ocen wyniosła odpowiednio 3,64 i 3,28.

Pomagamy, bo chcemy być lepszymi ludźmi

Każdy z nas ma swój powód, by pomagać. I każdy z nich jest dobry. Dla 59 proc. badanych najważniejszym z nich był fakt, że dzięki temu można stać się lepszym człowiekiem, a połowa uczestników badania była zdania, że dawanie pomocy innym jest piękne. Nieznacznie powyżej 40 proc. respondentów uważało, że warto pomagać, ponieważ radość osób obdarowanych pomocą jest wspaniała (41 proc.) lub ze względu na własną satysfakcję (40 proc.) Kwestia otrzymania bezinteresownej pomocy w potrzebie okazała się być istotna dla 28 proc. Polaków.

Wyniki pokazują, że jesteśmy altruistami, chcemy pomagać, by polepszyć życie innej osoby, ale kierują nami też osobiste potrzeby, jak m.in. chęć stania się lepszym człowiekiem czy odczuwanie radości z obdarowania innych pomocą. Liczymy też na to, że gdy znajdziemy się w potrzebie, ktoś wyciągnie do nas pomocną dłoń. Sposobów na to, by nieść pomoc, jest wiele, a każdy z nich może sprawić, że wywołamy uśmiech na twarzy drugiego człowieka lub nawet uratujemy jego życie.

- dodaje Magdalena Przysłupska.

Polacy o Polaków pomaganiu

Zaskakujących wyników dostarczyła część badania, w której Polacy musieli spojrzeć na kwestię bezinteresownej pomocy nie przez własny pryzmat, a społeczeństwa. Respondenci byli podzieleni w odpowiedzi na pytanie, czy według nich współczesne społeczeństwo chce pomagać bezinteresownie. Najwięcej badanych nie potrafiło udzielić jednoznacznej odpowiedzi – 36 proc. Z kolei odpowiednio 27 proc. i 25 proc. uczestników badania udzieliło odpowiedzi „raczej nie” lub „raczej tak”. Osoby przekonane, w sposób zdecydowany, o bezinteresowności współczesnego społeczeństwa, stanowiły tylko 5 proc. badanej grupy.

Ci z respondentów, którzy twierdzili, że współcześnie społeczeństwo chce pomagać bezinteresownie, wskazali na powody, dla których według nich angażujemy się w pomoc. Najwięcej badanych odpowiedziało, że wpływa na to potrzeba niesienia pomocy 66 proc. Odczuwanie satysfakcji jest motywatorem do niesienia bezinteresownej pomocy w opinii 45 proc. badanych, a z kolei 39 proc. respondentów wskazało na potrzebę bycia lepszym. Szczegółowe wyniki prezentuje poniższa grafika.

Nowotwór krwi w naszym otoczeniu

Dawcy szpiku to bohaterowie odgrywający najważniejszą rolę w scenariuszu, napisanym przez życie, którego głównym wątkiem jest choroba. O tym, jak ważna jest ich bezinteresowna pomoc przekonujemy się, gdy nowotwór krwi dotknie nas lub naszych bliskich.

Jaś zachorował na ostrą białaczkę limfoblastyczną w 2020 roku. Jedyną szansą na wyzdrowienie chłopca było znalezienie dla niego zgodnego niespokrewnionego dawcy szpiku, a poszukiwań nie ułatwiał bardzo rzadki chromosom Philadelphia, który wykryto u Jasia. Na szczęście udało się! „Bliźniak genetyczny” małego wojownika znalazł się, Jaś przeszedł przeszczepienie i dziś jest zdrowym - już prawie - siedmiolatkiem.

Mojemu dziecku minęło już prawie 19 miesięcy od przeszczepienia. Często zastanawiam się kim jest dawca Jasia, co spowodowało, że dołączył do bazy potencjalnych dawców szpiku. Czy powodem była choroba kogoś w rodzinie, namowa znajomych, informacja znaleziona w Internecie czy spontaniczna decyzja? Wiele pytań krąży mi po głowie, ale to wszystko jest naprawdę nieistotne w obliczu tego, co dawca zrobił dla mojego dziecka – dał mu drugie życie. Gdybym spotkała „bliźniaka genetycznego” mojego syna, na pewno łzy popłynęłyby mi ze wzruszenia i niedającej się wyrazić słowami wdzięczności. Na pewno przedstawiłabym mu Jasia – uśmiechniętego, zdrowego chłopca, który biega, skacze, jest tuż obok – mogę trzymać go za rękę, przytulać, pokazywać świat. Dzięki dawcy szpiku mamy na to czas.

– powiedziała Dorota Kieszek, mama Jasia.

Aktorka Anna Romantowska zaangażowała się w propagowanie idei dawstwa szpiku, biorąc udział w najnowszym spocie Fundacji DKMS, którego tematem jest bezinteresowna pomoc. Dopiero po nagraniach dowiedziała się, że kolega jej wnuczka to właśnie wojownik Jaś, który żyje dzięki niespokrewnionemu dawcy szpiku.

W spocie Fundacji DKMS mówimy o bezinteresownej pomocy. O tym, jak często ludzie, którzy nie z własnej przecież woli znaleźli się w dramatycznej sytuacji, nie mają odwagi - albo nie wiedzą - gdzie prosić o pomoc. A zdarza się, że walka z chorobą to walka z czasem. Ponad dwa lata temu zachorował Janek, mały kolega mojego małego wnuka. Dzień, w którym wspierany przez przyjaciół pokonał chorobę, to jeden z najbardziej słonecznych momentów w moim życiu.

– powiedziała Anna Romantowska, aktorka

Przed miesiącem, na szóstych urodzinach mojego wnuka, ponad półtora roku po przeszczepieniu szpiku, Janek tryskał energią w grupie żywiołowych kolegów. Jego wspaniała dzielna mama, która towarzyszyła mu w chorobie, nie opuszczała szpitala, pisała bloga o ich wspólnym wojowaniu, powiedziała mi – Fundacja DKMS tyle dla nas zrobiła, teraz my staramy się szukać dawców szpiku. Patrzyłam na szczęście matki, jej synka i myślałam o tej nieznanej osobie, która im to szczęście podarowała.

– dodała Anna Romantowska, aktorka.

Tyle możemy zrobić wszyscy - zostać potencjalnym dawcą, szukać dawców, oddać swój procent podatku fundacjom ratującym życie i zdrowie. Podziwiam determinację zrozpaczonych rodziców, szukających ratunku dla swoich dzieci. Podziwiam heroiczną walkę tych, którzy zmagają się z chorobą. Podziwiam wszystkich, którzy im podają pomocną dłoń.

- Anna Romantowska.


* Badanie przeprowadzono techniką CAWI na próbie 1 000 Polaków w wieku od 18 do 55 lat. Próba była reprezentatywna ze względu na wiek oraz województwo.


Masz pytania lub potrzebujesz więcej materiałów?
Magdalena Przysłupska
Rzecznik prasowy