Informacja prasowa

Idea dawstwa szpiku dotarła na sam szczyt!

23 strażaków zdobyło Rysy, promując ratowanie życia.

Ostatnia aktualizacja: 26.08.2021

Z takimi strażakami można góry przenosić – i zdobywać najwyższe szczyty!
21 sierpnia 23 strażaków w mundurach bojowych, z 20 kg obciążeniem, wzięło udział w wyzwaniu, którego celem było zdobycie najwyższego szczytu w Polsce! Uczestnicy górskiej wyprawy udowodnili, że razem mogą nie tylko gasić pożary, pomagać ofiarom wypadków, ale również wspierać ideę dawstwa szpiku, która ratuje życie Pacjentom hematoonkologicznym. Akcję zainicjował Sławomir Kowalczyk, strażak, który jest Dawcą faktycznym i dał szansę na życie choremu na nowotwór krwi.

Szczyt zdobyty w 5 godzin!

23 strażaków, pełne umundurowanie, 20 kilogramowe obciążenie i trasa przez Morskie Oko, Czarny Staw, Bulę pod Rysami oraz Rysy! I jeden wspólny cel – promowanie idei dawstwa szpiku, ratującej życie Pacjentom, dla których przeszczepienie krwiotwórczych komórek macierzystych od Dawcy niespokrewnionego jest często jedyną szansą na życie.

Górską wyprawę zainicjował Sławomir Kowalczyk, strażak, który na co dzień niesie pomoc osobom poszkodowanym, ale nie tylko! Sławek jest również Dawcą faktycznym z bazy Fundacji DKMS, który w 2019 oddał krwiotwórcze komórki dla kobiety z Niemiec, ratując jej tym samym życie.

Razem gasimy pożary, razem ratujemy osoby poszkodowane w wypadkach, razem wejdziemy na najwyższy szczyt w Polsce! Nie zmienimy świata, ale sprawimy, by było lepiej!

– powiedział Sławomir Kowalczyk przed wyprawą na Rysy.

Po wielu zdobytych szczytach Karkonoszy i biegach w mundurach, znajomy rzucił hasło: wejdź na Rysy! I tak się stało. Na moim blogu udostępniłem informację, że zbieram chętnych na wyjście w góry. Cel - wsparcie chorych, którzy walczą z nowotworami krwi, oraz rejestracja Dawców krwiotwórczych komórek macierzystych, która jest prosta bo wystarczy wejść na www.dkms.pl i zamówić pakiet do domu.

– mówi o pomyśle Sławek, strażak, Dawca faktyczny.

Wejście odbyło się w mundurach bojowych z butlą, PSP R1 lub bez. Było naprawdę bardzo, bardzo ciężko, mimo tego, że kondycja nam dopisuje. Mogę powiedzieć, że dla mnie i dla całej grupy - wspaniałych ludzi o dobrych sercach - było to wyzwanie życia. Cel został osiągnięty, z czego bardzo się cieszymy! Szczególnie, że nasza akcja została zauważona i udało się nam przekazać to, że nie ma transplantologii bez Dawców szpiku.

– podsumowuje Sławek, inicjator wyprawy.

Przygotowania do wyprawy oraz jej przebieg można zobaczyć na blogu Sławka: „Strażak na szlaku”.

Sławek, strażak, który walczył z białaczką

Idea dawstwa szpiku ratuje życie, o czym przekonał się Sławek Pogorzelski – także strażak. W 2018 roku, mając 26 lat, musiał stanąć do walki z trudnym przeciwnikiem – ostrą białaczką szpikową. Jedyną szansą dla Sławka było przeszczepienie szpiku od Dawcy niespokrewnionego. Zaczęły się wówczas poszukiwania, liczne akcje rejestracji potencjalnych Dawców szpiku. Wszystko po to, by Sławek mógł żyć. Wtedy również strażacy nie zawiedli - w akcję pomocy dla Sławka i innych Pacjentów zaangażowali się koledzy z jednostki, którzy na znak solidarności ogolili głowy i w nagranym przez siebie filmie zachęcali do dołączenia do bazy Dawców szpiku.

Historia Sławka zakończyła się szczęśliwie – znalazł się “bliźniak genetyczny” dla młodego strażaka. Sławek przeszedł przeszczepienie krwiotwórczych komórek macierzystych od Dawcy niespokrewnionego i dziś jest zdrowy.

Pobierz informację prasową jako: