Przejdź do usługi Twój e-pit na portalu Ministerstwa Finansów. Aby przekazać 1,5% Fundacji DKMS wyszukaj na liście OPP Fundację DKMS lub skopiuj numer KRS: 0000 318 602
Mam na imię Filip, pochodzę z Ciechocinka, a ostatnie sześć lat mojego życia było związanych z Rzeszowem, gdzie studiowałem lotnictwo i kosmonautykę na Politechnice Rzeszowskiej. Od zawsze miałem mnóstwo zainteresowań i ogromną potrzebę poznawania świata. Nigdy nie chciałem ograniczać się do jednej pasji. Uwielbiam próbować nowych rzeczy, stawiać sobie ambitne cele i sprawdzać, jak wiele jeszcze mogę osiągnąć.
Największą miłością mojego życia jest lotnictwo. Trudno opisać, co czuję, kiedy siadam za sterami samolotu. To wolność, adrenalina, ale też ogromna odpowiedzialność i satysfakcja. Szczególne miejsce w moim sercu zajmuje akrobacja lotnicza. Każdy trening, każda nowa figura i możliwość doskonalenia umiejętności dają mi niesamowitą radość. W tym roku zdobyłem kolejne uprawnienia, ukończyłem szkolenie instruktorskie i byłem coraz bliżej spełnienia swojego największego zawodowego marzenia.
Ale moje życie nigdy nie ograniczało się tylko do latania. Przez blisko sześć lat byłem częścią zespołu wyścigowego PRz Racing, z którym odnosiliśmy sukcesy na międzynarodowych zawodach Formula Student. Miałem okazję nie tylko współtworzyć ten projekt, ale również zasiadać za kierownicą bolidu wyścigowego. Od ponad dziesięciu lat zajmuję się też filmowaniem, pracą z kamerą i realizacją transmisji na żywo. Kamera towarzyszyła mi w wielu niezwykłych miejscach na świecie.
Ogromnie ważny jest dla mnie również sport. Triathlon nauczył mnie systematyczności, cierpliwości i tego, że na największe osiągnięcia pracuje się każdego dnia. Pływanie, kilometry pokonywane na rowerze, bieganie, kolejne starty i godziny treningów stały się częścią mojej codzienności. Ukończyłem półmaraton, startowałem w triathlonach i przygotowywałem się do coraz dłuższych dystansów. Jednym z moich największych marzeń jest ukończenie Ironmana. Kocham to uczucie, kiedy po ogromnym wysiłku przekraczam linię mety i wiem, że było warto.
Uwielbiam też podróżować. Mam za sobą nawet samotną podróż dookoła świata. Poznawanie nowych miejsc, ludzi i kultur daje mi poczucie wolności, którego nie zamieniłbym na nic innego.
Ten rok miał być dla mnie wyjątkowy. W styczniu pomyślnie przeszedłem rekrutację na stanowisko pierwszego oficera w liniach lotniczych Wizz Air. Po sześciu latach studiów, wielu szkoleniach i zdobywaniu kolejnych uprawnień wreszcie miałem rozpocząć pracę, o której od dawna marzyłem. Wszystko zaczynało układać się dokładnie tak, jak sobie zaplanowałem.
Na początku października 2026 roku moje życie niespodziewanie się zmieniło.
Zaczęło się od czegoś zupełnie zwyczajnego - infekcji przypominającej przeziębienie. Dzięki namowie mamy poszedłem do lekarza, żeby mnie osłuchał. Nie spodziewałem się, że ta wizyta doprowadzi do diagnozy, która wywróci moje życie do góry nogami.
Wszystko potoczyło się bardzo szybko. W niespełna dwa dni trafiłem na oddział hematologii, gdzie usłyszałem: ostra białaczka limfoblastyczna typu T.
Do ostatniej chwili miałem nadzieję, że to pomyłka, że wyniki poprzednich badań były błędne i za chwilę wrócę do domu. Kiedy wieczorem usłyszałem diagnozę, byłem w szoku. Tej nocy prawie nie spałem. Następnego dnia zacząłem szukać informacji i przygotowywać się do tego, co mnie czeka.
Dziś jestem w szpitalu i przechodzę chemioterapię. Dopiero uczę się tej nowej rzeczywistości. Jeszcze niedawno mój kalendarz wypełniały treningi, loty, projekty filmowe i plany kolejnych podróży. Teraz przede wszystkim skupiam się na leczeniu. Wiem, że przez jakiś czas nie będę mógł opuścić szpitala.
Najbardziej tęsknię za lataniem. Za chwilą, kiedy mogę usiąść za sterami samolotu, oderwać się od ziemi i robić to, co kocham najbardziej. Chciałbym znów pojechać na trening akrobacyjny, wystartować w zawodach i wrócić do sportu. Nadal marzę o ukończeniu Ironmana, kolejnych podróżach i rozpoczęciu pracy w liniach lotniczych. Chciałbym też po prostu spotkać się z przyjaciółmi – pójść na tenisa z Michałem, zagrać w planszówki z Łukaszem i spędzić czas z ludźmi, którzy są dla mnie ważni. W przyszłości chciałbym założyć rodzinę i zbudować własny dom.
Ogromną siłę daje mi wsparcie bliskich. Moi rodzice, rodzina i przyjaciele od początku są przy mnie. Widzę, jak wiele osób angażuje się, żeby mi pomóc, i trudno wyrazić słowami, ile to dla mnie znaczy. Jestem też ogromnie wdzięczny lekarzom i pielęgniarkom, którzy każdego dnia się mną opiekują. Mimo wszystko staram się zachować pozytywne nastawienie i dzielić się dobrą energią z ludźmi wokół mnie.
Dziś wiem, jak szybko życie potrafi się zmienić. Jeszcze niedawno sam planowałem swoją przyszłość, nie przypuszczając, że za chwilę będę potrzebował pomocy innych.
Wierzę, że dobro wraca do nas ze zdwojoną siłą. Dlatego proszę Cię - jeśli możesz, zarejestruj się jako potencjalny Dawca szpiku w bazie Fundacji DKMS. Być może pewnego dnia okaże się, że możesz uratować życie komuś, kto tak jak ja ma jeszcze mnóstwo marzeń do spełnienia. Dla Ciebie to decyzja o rejestracji. Dla kogoś innego może oznaczać szansę na przyszłość.
Potencjalnym Dawcą Szpiku może zostać każdy ogólnie zdrowy człowiek pomiędzy 18. a 55. rokiem życia i nieposiadający znacznej nadwagi. Wystarczy się zarejestrować i być świadomym swojego zobowiązania.
Udostępnij ten apel swoim przyjaciołom i rodzinie!






