Przejdź do usługi Twój e-pit na portalu Ministerstwa Finansów. Aby przekazać 1,5% Fundacji DKMS wyszukaj na liście OPP Fundację DKMS lub skopiuj numer KRS: 0000 318 602
Jeszcze niedawno najszczęśliwszym dniem w moim życiu były zaręczyny z moim ukochanym – Michałem. Teraz to wiadomość o remisji czy wyjście ze szpitala do domu po trzech miesiącach leczenia.
Jestem z natury społecznikiem. Po prostu lubię pomagać innym. Honorowo oddawałam krew. Wspierałam przez kilka lat Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy jako wolontariusz. Byłam opiekunem Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej, z którą organizowaliśmy akcje charytatywne – w trakcie pandemii uczestniczyliśmy chociażby w szyciu maseczek, które trafiły do mieszkańców naszej miejscowości, a później nawet do Afryki.
Również życie zawodowe związałam z tą tematyką. Zajmowałam się wszelakim bezpieczeństwem w miejscu pracy. Z wykształcenia jestem ratownikiem medycznym oraz starszym inspektorem ds. BHP. Prowadziłam szkolenia z pierwszej pomocy i po prostu wspierałam bezpieczeństwo tysięcy pracowników w całej Polsce.
Nigdy nie pomyślałam, że to ja będę potrzebować czyjejś pomocy i wsparcia…
Zaczęło się przed świętami Bożego Narodzenia. Tuż przed tymi dniami wyrwałam zęba. Szybko zaczęłam się źle czuć, aż wylądowałam na SORze. Dostałam tam kolejne zalecenia. Było to w wigilię. Pierwszy Dzień Świąt przeleżałam z bólem, osłabieniem i spuchniętą twarzą. Drugiego dnia zaczęłam tracić wzrok w prawym oku. Cały czas byłam przekonana, że to wszystko przez zęba.
Ponownie trafiłam na SOR. Po serii badań i konsultacji przyszedł lekarz wraz z ratowniczką medyczną i oznajmił mi, że mam białaczkę. Świat legł wtedy w gruzach. Jedynie płakałam i przytulałam się wtedy do mojego narzeczonego. Byłam ogarnięta paniką i niepewnością.
Obecnie przyjmuję chemioterapię. W szpitalu przebywam już nieregularnie. Zostałam zakwalifikowana do przeszczepienia szpiku i czekam na znalezienie mojego bliźniaka genetycznego.
Gdy nie przebywam w szpitalu staram się mieć choć namiastkę normalnego życia. Wykonuję najprostsze obowiązki domowe. Spotykam z bliskimi. Najbardziej tęsknię za normalnością i wolnością. Podczas choroby nauczyłam się nie być „Zosią Samosią” i prosić o pomoc. Chciałabym móc wyjeżdżać, wrócić do pracy i nie być od nikogo zależną.
Moja Pani Doktor zawsze mi powtarza, że połowa szans na sukces zależy od niej i personelu medycznego, a drugie 50 procent należy do mnie. Myślę, że do tego łańcucha przeżycia dochodzi teraz trzecie ogniwo – mój genetyczny brat bliźniak. Wszystko zależy tylko od Ciebie. Pomóż mi i innym osobom toczącym tę nierówną walkę na nową szansę i życie.
Potencjalnym Dawcą Szpiku może zostać każdy ogólnie zdrowy człowiek pomiędzy 18. a 55. rokiem życia i nieposiadający znacznej nadwagi. Wystarczy się zarejestrować i być świadomym swojego zobowiązania.
Udostępnij ten apel swoim przyjaciołom i rodzinie!



