Tworzycie z nami historię!
W ostatnich dniach do bazy potencjalnych Dawców dołączyło ponad 50 000 osób. To lawina dobra! Pracujemy nad tym, aby pakiety rejestracyjne zostały wysłane jak najszybciej, ale może to chwilę potrwać 🙂 Prosimy o cierpliwość ❤️
Rozlicz on-line przez Twój e-pit

Przejdź do usługi Twój e-pit na portalu Ministerstwa Finansów. Aby przekazać 1,5% Fundacji DKMS wyszukaj na liście OPP Fundację DKMS lub skopiuj numer KRS: 0000 318 602

Historia Dawcy

Iwona Gałązka - Dawczyni komórek macierzystych

10 lat temu podjęłam jeden z ważniejszych kroków w dorosłość, zarejestrowałam się do bazy potencjalnych dawców DKMS. Procedura była szybka i bezbolesna, odbyła się w ramach akcji zorganizowanej w moim liceum.

Przez 10 lat żyłam z przekonaniem, że wszystko jest dobrze, nikt nie potrzebuje mojej pomocy, telefon milczał. Wszystko zmieniło się w ubiegłym roku, w słuchawce usłyszałam, że gdzieś na świecie jest osoba, która czeka na moją pomoc. Pojawiły się pierwsze łzy wzruszenia, strachu, ale też nadziei, na którą zdecydowałam się w dniu rejestracji. Zgodziłam się na podjęcie tej próby i dzień później po szczegółowej rozmowie na czym polega dawstwo, umawiałam się na pierwsze badania wstępne. Stan mojego Biorcy nie pozwalał na tracenie czasu, dwa dni później miałam już umówione badania szczegółowe oraz termin zabiegu. Stało się to czego bałam się najbardziej – pobranie odbędzie się z talerza kości biodrowej pod narkozą, który stosuje się w 10% przypadkach. Jednak moja decyzja nie zmieniła się, nie mogłam się już wycofać. Na każdym z etapów mogłam liczyć na pełne wsparcie Fundacji, personelu szpitala oraz najbliższych, szczególnie tuż przed pobraniem. Samo pobranie okazało się nie być niczym strasznym, sam zabieg trwał ok. godziny, wiedziałam, że jestem w dobrych rękach, a po wszystkim czułam się jak po stłuczeniu. Ten dyskomfort minął szybko, a ja wiedziałam, że to wszystko ma sens i było po coś. Było to dla chłopczyka z Włoch, prawdziwego małego bohatera.

Jeśli dalej zastanawiacie się czy warto się zarejestrować to warto te myśli urzeczywistnić. To nic nie kosztuje, a dla kogoś to może być najpiękniejszy dar. Kochany Bliźniaku, jakby co to jestem!

Historie Dawców