Historia Dawcy

Katarzyna Jadach - Dawczyni szpiku

Zapytacie czy bolało?! Odpowiem NIE!

Ostatnia aktualizacja: 27.05.2021

Moja przygoda z DKMS rozpoczęła się w lipcu 2018 roku. Zamówiłam pakiet, pobrałam wymaz i odesłałam do fundacji z zamiarem, że być może ktoś potrzebuje lub będzie potrzebował mojej pomocy. I czekałam. W między czasie podjęłam też decyzję o zostaniu honorowym krwiodawcą - bo przecież krew jest tak cenna - pomyślałam. Tak w rzeczywistości jest. Ale gdy w marcu 2021 dostałam telefon z fundacji, a głos w słuchawce powiedział, że znaleźli "bliźniaka genetycznego" chorego na białaczkę, nie wahałam się ani chwili. TAK! - wchodzę w to. Przecież z takim zamysłem rejestrowałam się w bazie potencjalnych Dawców. Później już typizacja, badania wstępne i sama procedura pobrania szpiku z talerza kości biodrowej. Zapytacie czy bolało?! Odpowiem NIE! Cała procedura odbywa się pod pełną narkozą, a po wszystkim czujecie się tak, jakbyście dostali porządnego kopniaka.

Będąc już w domu i korzystając z promieni słońca w przydomowym ogrodzie, dostałam kolejny telefon z fundacji. Koordynator zapytał czy chciałabym uzyskać podstawowe informacje na temat Pacjenta. Bez wahania odpowiedziałam: TAK! Biorczynią mojego szpiku jest dziewczynka w wieku szkolnym z Wielkiej Brytanii. Polały się łzy. Łzy szczęścia i radości, że mogłam komuś podarować życie - teraz wiem, że to najcenniejszy dar jaki możemy podarować drugiej osobie. ❤

Zachęcam wszystkich do rejestracji w Fundacji DKMS - to tylko kilka kroków, które nic Was nie kosztują, a mogą uratować czyjeś życie.

Dziękuję wszystkim z Fundacji DKMS, że pomogli mi przejść przez wszystkie procedury, dziękuję lekarzom i pielęgniarkom z kliniki, że tak się mną zaopiekowali - jesteście Wielcy!

Kasia

Dawczyni szpiku

Ty też możesz uratować komuś życie!