Zgodziłam się właściwie od razu.
Cały personel, z którym miałam kontakt, wszystko dokładnie tłumaczył, chętnie odpowiadał na pytania i dopytywał, czy jestem zdecydowana. Po potwierdzeniu zgodności z Biorcą dowiedziałam się, że będę miała pobrany szpik z talerza kości biodrowej. Ustaliliśmy termin badań wstępnych w klinice w Warszawie i termin pobrania szpiku na koniec marca. I poszło. Po operacji dowiedziałam się, że moim bliźniakiem genetycznym jest nastoletni chłopiec, za którego mocno trzymam kciuki.
Wsparcie osób z Fundacji w całym procesie, począwszy od badań wstępnych do wizyty w klinice, jest nie do opisania. Nie będę ukrywać, że ogromne wsparcie miałam w swoich bliskich - przede wszystkim Mamie, która towarzyszyła mi podczas właściwie każdego etapu.
Cała procedura trwała łącznie jakieś 3 miesiące, licząc od pierwszego telefonu. Świadomość, że zdecydowałam się pomóc w ratowaniu czyjegoś życia towarzyszyła mi przez cały ten czas i towarzyszy mi do dziś.
Jeżeli ktoś z Was zastanawia się czy warto zostać dawcą szpiku - warto. ❤️ Ta świadomość jest bezcenna.
